Bardzo dziękuję za zainteresowanie moją stoną. Mam nadzieję, że znaleźli Państwo wszystkie istotne informacje na temat mojej działalności artystycznej. Tutaj chciałabym napisać kilka słów o mnie i o tym, co mnie interesuje.

Bardzo się cieszę, że mogę robić to, co kocham i co jest moją największą pasją, czyli obcować na codzień ze sztuką i doświadczać dzięki temu wielu różnych emocji i wrażeń. Muzyka bardzo wiele dla mnie znaczy, bez niej moje życie nie miałoby sensu. Bardzo lubię moją pracę, lubię dzielić się moimi doświadczeniami zarówno z młodzieżą jak i ze studentami. Pedagogika sprawia mi wiele radości i ciągle stawia przede mną nowe wyzwania. Zawód nauczyciela zmusza mnie do ciągłej pracy nad warsztatem oraz do uzupełniania mojej wiedzy. Nie pozwala mi stać w miejscu, stymuluje do nieustannego rozwoju. Sprawia, że sama nieustannie czegoś się uczę, często od moich studentów.

Podobnie jak moi rodzice: Wojciech Marucha, który był redaktorem muzycznym w rozgłośni programu II Polskiego Radia, oraz moja mama, Danuta Dobrowolska-Marucha, profesor UMFC, staram się mieć kontakt ze słowem pisanym. Pasjonuje mnie dziennikarstwo a szczególnie świat reportażu i filmu dokumentalnego. Mam wiele pasji, do najważniejszych z nich należą: pisanie, wzornictwo artystyczne, projektowanie biżuterii, aranżacja wnętrz. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś lepiej rozwinąć wszystkie te zainteresowania.

Kocham podróżować, zwiedzać świat, poznawać nowe miejsca.

Moją wielką miłością jest Korea Południowa, gdzie spędziłam rok życia i za którą nieustannie tęsknię.  Kocham ten kraj: jego kulturę, krajobrazy, kuchnię i niesamowitą energię, właściwą tylko azjatyckim państwom! Choć mam w sobie pasję odkrywcy, cenię również zwyczajne, domowe życie. Zawsze bardzo mnie cieszy, gdy mogę spotkać na swej drodze niezwykłych ludzi. Swiat jest teraz taki mały-wspaniale jest mieć przyjaciół nawet w bardzo odległych miejscach. Lubię dobrą literaturę, interesujące kino. Szczególnie cenię sobię literaturę faktu i ciekawy reportarz: książki Gustawa Herlinga Grudzińskiego i Ryszarda Kapuścińskiego. Myślę, że Cesarz Kapuścińskiego bylby książką, którą zabrałabym ze sobą na bezludną wyspę- ciągle odkrywam w niej coś nowego, co skłania do refleksji. Uwielbiam również dobry, inteligentny kryminał oraz prozę w konwencji realizmu magicznego. Przy takich książkach najlepiej odpoczywam i ładuję akumulatory. 

Staram się żyć w zgodzie z naturą i przede wszystkim w zgodzie ze sobą. Cały czas szukam w sobie harmonii i wewnętrznej równowagi. Chcę cieszyć się małymi rzeczami. Próbuję czasem wyrwać się z biegu, w którym wszyscy uczestniczymy i znaleźć kilka chwil na refleksję i smakowanie życia, bo mam świadomość, że jest one bardzo kruche i ulotne.

Zapraszam na mój blog: http://agamarucha.blogspot.com/